Jak sfinansować sprzęt do pracy zdalnej?

Praca w domu staje się coraz popularniejszą alternatywą dla codziennego przesiadywania w biurowcach i firmach. Dla pracownika to wygoda, a dla pracodawcy – oszczędność. Praca w domowym zaciszu wymaga jednak stworzenia sobie właściwego środowiska, co związane jest z wydatkami – często niemałymi. Skompletowanie odpowiedniego sprzętu komputerowego do pracy, zwłaszcza, jeśli to co robimy nie ogranicza się jedynie do używania programu do edycji tekstu jest sporym wyzwaniem dla portfela. Praca grafika, edytora wideo czy architekta wymaga korzystania z bardziej zaawansowanych programów, co przekłada się na konieczność kupna sprzętu odpowiedniej klasy. A to z kolei wpływa na jego cenę. O sposobach finansowania domowego biura opowiada główny analityk firmy Expander, Paweł Majtkowski.

Wstajesz rano. Prysznic, śniadanie, kawa… Zakładasz podkoszulek, kapcie, siadasz przy biurku… I jesteś w pracy. Bez garnituru, bez makijażu i bez stania w korkach. Praca z domu z pewnością ma wiele zalet – nic więc dziwnego, że coraz więcej ludzi decyduje się na takie rozwiązanie. Dla osób samozatrudniających się czy freelancerów jest to zazwyczaj jedyna możliwa opcja. Natomiast coraz częściej ludzie stale zatrudnieni w firmach przenoszą swoje stanowiska pracy do domów – obniża to koszt zatrudnienia pracownika przez pracodawcę, a jemu samemu daje dużo wygody. Korzyść jest więc obopólna.

Możliwość taka wynika z faktu, że do wykonywania wielu zawodów potrzebny jest jedynie odpowiedni komputer i dostęp do Internetu. Czasem, zdalnym pracownikom biurowym wystarcza byle jaka jednostka, będąca w stanie obsłużyć arkusz w kalkulacyjny i program do obsługi poczty. Jednak duża część ludzi pracujących z domu to specjaliści, tacy jak graficy, architekci, designerzy czy edytorzy wideo, którzy potrzebują zaawansowanego sprzętu. Ich nie zadowoli komputer ze zintegrowaną kartą graficzną, 1GB kością RAM i 17-calowym monitorem. Do wydajnej pracy potrzebny jest specjalistyczny sprzęt. A ten, niestety, potrafi być dosyć drogi.


Co i za ile?

Ciężko jest określić koszty komputera odpowiedniego do specjalistycznej pracy. Na sprzęt wydać można nawet ponad 40 tys. złotych – wiadomo: zawsze może być „lepiej”, „mocniej” i „wydajniej”. By jednak móc przybliżyć szacunkową wartość takiego sprzętu, skupimy się na minimum, który będzie w stanie zapewnić w miarę komfortową pracę.

Pierwszym większym wydatkiem przy kompletowaniu specjalistycznego komputera do pracy jest jednostka. Powinna być w stanie umożliwić jednoczesną edycję kilkuset plików (zdjęć, plików audio bądź wideo) oraz pozwolić na szybkie renderowanie treści. Ci, którzy niejednokrotnie byli zmuszeni do zostawienia komputera włączonego w tym celu na całą noc, wiedzą o czym mowa. Najważniejsze jest więc posiadanie odpowiedniej ilości pamięci RAM – wygodna praca zaczyna się od wartości 8GB. Jednak z powodu stosunkowo niskich cen pamięci operacyjnej warto zainwestować w więcej – 16GB RAM (niezależnie od konfiguracji) można kupić już od 500 zł, choć cena to może być znacznie wyższa – wszystko zależy od płyty głównej.  Większym wydatkiem będzie procesor – przykładowy Intel Core i7 2600K, polecany przez grafików to koszt ok. 1300 zł. Mniejsze (wbrew pozorom) znaczenie ma karta graficzna. Jednak w dalszym ciągu przydatne jest posiadanie rozwiązania odpowiedniej klasy. Tu dobrze zainwestować w kartę, które umożliwi pracę na większej ilości monitorów (np. czterech). Jest to wydatek ok. 1500 zł. Przydatne jest również posiadanie pojemnego dysku twardego, na którym będzie można trzymać wszystkie wykonane projekty. Większy HDD przydaje się też do wydzielenia z niego pewnego obszaru roboczego, dedykowanego programom, z których korzysta się w pracy (np. Photoshopa). Dysk o pojemności terabajta to obecnie koszt ok. 400 zł. Niejednokrotnie trzeba też doliczyć koszt robocizny. Nie zawsze bowiem mamy na tyle umiejętności (bądź czasu) by samemu wszystko zmontować. A cena takiej usługi to kolejne kilkaset złotych.

Pełen koszt jednostki umożliwiającej profesjonalną pracę w domowym zaciszu to więc ok. 4 tys. złotych. Jednak jeśli chcemy pracować w środowisku 3D – powinniśmy przygotować nieco więcej pieniędzy.

Równie istotną kwestią jest także monitor: powinien zapewniać możliwość bezproblemowej pracy w rozdzielczości Full HD, nieodzownej przy edycji wideo i pomocnej przy obróbce grafiki (optymalna wartość to 1920x1080). Ważna jest także  odpowiednia przekątna ekranu – wygodnie pracuje się przy 22”-24”. Warto także zwrócić uwagę na współczynnik kontrastu – dzięki jego wysokiej wartości monitor może wyświetlać większe ilości odcieni szarości. Takie parametry zwiększają jednak znacznie koszty monitora – do ok. 2,5 tys. złotych.

Jednak jednym z największych wydatków jest odpowiednie oprogramowanie. Jeśli nie zatrudnia nas firma, która jest w stanie opłacić nam licencje, musimy ją wykupić sami. W przypadku programów edycji wideo ceny kształtują się następująco: za licencję programu Sony Vegas Pro 10 zapłacimy ok. 2 tys. złotych. Jeśli jednak interesuje nas software należący do rodziny Adobe, wydamy średnio o 1000 zł więcej – licencja programu Adobe Premiere PRO kosztuje ok. 3 tys. złotych.

Podobnie rzecz ma się w przypadku oprogramowania do obróbki grafiki. Licencję Corel Draw X5 można nabyć już od 1000 zł. Natomiast za Adobe Photoshopa zapłacimy już trochę więcej – od 2 do 3 tys. zł. Jednak jeśli projektujemy grafikę trójwymiarową, należy przygotować się na dużo poważniejszy wydatek – za jednostanowiskową licencję programu 3Ds Max zapłacimy ok. 20 tys. złotych.

Równie wysokie pieniądze za swoje produkty życzą sobie producenci programów do projektowania należących do marki Autodesk. Za jednostanowiskową licencję programu AutoCAD zapłacimy 20 tys. złotych. Jest to dużo, dlatego warto czasem szukać tańszych rozwiązań. Architekci często decydują się na zakup programu ArchiCAD, konkurencyjnego wobec AutoCAD-a programu przystosowanego do tej konkretnej branży. Jego koszt jest nieco niższy – pełną licencję kupić można za ok. 16 tys. złotych.

Ponadto, w zależności od rodzaju wykonywanej pracy należy zainwestować jeszcze w sprzęt dodatkowy. Jednym z podstawowych narzędzi wykorzystywanych przez grafików jest tablet. W zależności od rozmiarów jest to koszt w granicach 1-2 tys. złotych. Innym, bardzo ułatwiającym pracę urządzeniem (zwłaszcza dla architektów) jest ploter, umożliwiający wielkoformatowe wydruki – na potrzeby pracy w domu wystarczy model kosztujący ok. 1,5 tys. złotych.

Całkowity koszt skompletowania domowego stanowiska waha się więc od ok. 10 tys. złotych w przypadku grafików działających w środowisku 2D oraz edytorów wideo, do ok. 30 tys. dla projektujących grafiki trójwymiarowe, oraz użytkowników programów inżynieryjnych, takich jak AutoCAD czy ArchiCAD.

Kupując sprzęt z myślą o pracy należy pamiętać, że będzie się z niego korzystać niemal codziennie i to długimi godzinami. Nie warto więc oszczędzać na jego jakości. Narzędzie pracy, czyli coś, co ma tak naprawdę być podstawowym źródłem utrzymania nie może być awaryjne. Nie bez powodu wśród taksówkarzy przeważa marka Mercedes, słynąca z jakości wykonania swoich samochodów. Każda awaria uniemożliwia im bowiem zarobek.


Jak finansować?

Widać wyraźnie, że zakup profesjonalnego sprzętu komputerowego do pracy to spory wydatek. Jak więc podejść do kwestii jego finansowania? Skąd brać środki? Jeśli na oszczędzanie mamy trochę czasu, najlepiej korzystać z prostych instrumentów rynku finansowego, które nie tylko nie pozwolą naszym środkom na utratę wartości z powodu inflacji, ale jeszcze dodatkowo pewną kwotę na siebie zarobią.

Regularnie odkładane kwoty najlepiej zbierać na koncie oszczędnościowym. Jego zaletą jest elastyczność – środki można tam wpłacać i wypłacać w dowolnym momencie. Dodatkowo, cechuje je nieco wyższe oprocentowanie, niż na zwykłym koncie bankowym. Co kilka miesięcy oszczędzone pieniądze warto wyjmować z konta i wpłacać na lokatę – doradza Paweł Majtkowski – Lokaty zapewniają wyższe oprocentowanie, a dodatkowo zabezpieczają nasze środki, dając gwarancję zysku.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w momencie, gdy sprzęt potrzebny nam jest nagle, a nie mamy zebranych odpowiednich środków. W takim wypadku jednym z popularnych rozwiązań jest zaciągnięcie kredytu gotówkowego. Ofert na rynku jest wiele, dlatego warto przed podjęciem decyzji o wyborze instytucji przejrzeć i zestawić oferty. Ważne jest, by po kredyt gotówkowy udać się do banku, a nie do niebankowych instytucji finansowych, takich jak punkty kredytowe – doradza Paweł Majtkowski – na banki bowiem nałożone są konkretne ograniczenia zabezpieczające interesy klientów, czego nie można powiedzieć o parabankach. Nieraz w takich instytucjach proponowane są kredyty, których realne oprocentowanie, ukryte pod postacią dodatkowych opłat, sięga nawet kilkunastu tysięcy procent.

Innym, godnym uwagi sposobem, jest zakup sprzętu na tzw. „raty zero procent”, proponowane przez największe sieci sklepów elektronicznych. Raty zero procent są bardzo dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że uważa się na „haczyki”  ostrzega Paweł Majtkowski sklepy zazwyczaj wydają sprzęt na raty wraz z kartą kredytową, której koszt utrzymania jest bardzo drogi – w ten właśnie sposób odbijają sobie tę niezbyt korzystną dla siebie formę sprzedaży. Jednak jeśli od razu po otrzymaniu karty odeślemy ją, wtedy faktycznie nie ponosimy żadnych dodatkowych opłat związanych z systemem ratalnym.

Jeśli posiadamy działalność gospodarczą możemy zastanowić się nad kredytem dla firm – często jest to rozwiązania tańsze, niż pożyczki dla klientów detalicznych. W związku z tym są one też jednak trudniej dostępne. W momencie, gdy dopiero rozpoczynamy działalność i nie wykazujemy zdolności kredytowej, mamy małe szanse na pozyskanie środków od banku. Pojawiają się dopiero, kiedy firma przedstawi odpowiednie zabezpieczenia rzeczowe czy poręczenie. Istnieje też jeszcze jedna niewygodność. Kredyty do 255 550 zł zaciągane na cele związane z działalnością gospodarczą nie podlegają ustawie o kredycie konsumenckim tłumaczy Paweł Majtkowski – oznacza to między innymi fakt, że banki nie są zobowiązane do podawania dokładnych kosztów całkowitych pożyczki. 

Z tego powodu niejednokrotnie bardzo ciężko porównać jest oferty z różnych banków. Zaciągając więc kredyt dla firm, warto skonsultować się z doradcą finansowym, który, dysponując odpowiednimi narzędziami i znając realia rynku, jest nam w stanie pomóc określić szacunkowy koszt takiego rozwiązania.


Co dalej?

No właśnie – co robić, gdy odpowiedni sprzęt zostanie już zakupiony i zainstalowany w domu? Wbrew pozorom, kwestia nie kończy się na tym etapie. Po zakupie nawet najbardziej nowoczesnego komputera warto bowiem od razu zacząć odkładać na następny. Sprzęt elektroniczny, nawet najbardziej wytrzymały, zużywa się – zwłaszcza przy jego intensywnym eksploatowaniu. Prędzej czy później nastąpi więc moment, by wymienić go na nowy. A dzięki systematycznemu oszczędzaniu kolejny taki zakup nie będzie już dotkliwy. Przykładowo, odkładając co miesiąc 200 zł., w ciągu czterech lat zbierze się 10 tys. złotych – kwota pozwalająca na całkowitą wymianę sprzętu. Dodatkowo, wykorzystując produkty finansowe, można te pieniądze regularnie przemnażać.

Zakup specjalistycznego sprzętu komputerowego do pracy jest tylko pozornie sporym wyzwaniem finansowym. Odpowiednie planowanie i regularne oszczędzanie daje możliwość realizacji celów bez wyrzeczeń i utraty płynności finansowej – wyjaśnia Paweł Majtkowski – wydatki wystarczy planować z wyprzedzeniem, przyjąć plan finansowy i konsekwentnie się go trzymać, niezależnie od tego, czy ma się w zamiarach kupno domu, samochodu czy sprzętu komputerowego. Mechanizmy zawsze są takie same  – podsumowuje.

Praca z domu jest świetnym rozwiązaniem daje swobodę, wygodę i swoistą autonomię. Dodatkowo, pomimo początkowych kosztów, które niesie ze sobą stworzenie domowego biura, w dłuższej perspektywie pozwala na spore oszczędności. Tak więc inwestycja w odpowiedni sprzęt z pewnością zwróci się w pewnym momencie zarówno w wymiarze finansowym, jak też i w ilości oszczędzonego czasu. A ten jest przecież bezcenny.

Authors

Related posts

Top