Tajemnica taniejących butów, czyli czy Polsce grozi deflacja?

Od kilku miesięcy świat polskiej ekonomii ekscytuje się możliwością wystąpienia pierwszej w dziejach III RP deflacji. Wprawdzie nie jest to zjawisko powszechne, ale już na samą zapowiedź, że ceny dóbr i usług mogą spadać – ekonomiści wpadają w przerażenie.

Minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział, że istnieje ryzyko wystąpienia w Polsce deflacji. Ekonomiści spodziewają się spadku cen na poziomie ok. - 0,1% rdr. Po raz pierwszy w historii ceny zamiast wzrosnąć – zmaleją. Ale czy rzeczywiście tak się stanie? Czy nie będzie to tylko „wrażenie statystyczne”, tak naprawdę nieodczuwalne dla przeciętnego Kowalskiego?

Spadek cen to tylko wrażenie statystyczne

– Spośród 60 dóbr, których ceny raportuje Główny Urząd Statystyczny, tylko 6 z nich potaniało w ciągu ostatnich 10 lat. Ceny 16 rosły wolniej od wskaźnika CPI, a 38  szybciej niż tzw. inflacja. Koszt zakupu 6 towarów uległ w tym czasie podwojeniu – stwierdza Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Ekonomiści boją się deflacji. W teorii wydaje się ona dobra dla konsumentów, którzy posiadając takie same zasoby gotówki, powinni móc nabyć więcej towarów. Problem w tym, że to, co jest dobre dla konsumentów, nie zawsze musi być dobre dla przedsiębiorstw. Wskaźnik inflacji znacznie poniżej celu Narodowego Banku Polskiego (a taki, jak wynika z opublikowanej dziś przez NBP projekcji inflacji będzie utrzymywał się przez cały przyszły rok) utrudnia dostosowanie wewnętrzne na rynku.

– Jeżeli towary tanieją, to firmy tracą motywację do produkcji i inwestycji, bo w praktyce muszą wyprodukować więcej, by zarobić tyle, co w poprzednich okresach. Ponadto wstrzymują się wtedy z zakupami, licząc na to, że niezbędne środki potanieją jeszcze bardziej. To sprawia, że maleje popyt i podaż, chociaż wydaje się, że wartość pieniędzy w naszych portfelach rośnie. Nie ma też presji do zwiększania wynagrodzeń. To wcale nie oznacza, że deflacja jest gorsza od inflacji. Ekonomiści i przedsiębiorcy nauczyli się radzić z tą drugą. Gdy natomiast pojawia się deflacja, tak naprawdę nie wiadomo, co robić i jak się zachowywać. To taka niestandardowa sytuacja, na której wystąpieniu wygrywają nieliczni, a wiele firm wpada zwyczajnie w kłopoty. Najmocniej traci na tym państwo, bo w sumie spadają wtedy dochody podatkowe, a to prowadzi do dalszych absurdów. Stąd takie przerażenie. Łatwiej walczyć z wrogiem, którego się zna, czyli z inflacją – dodaje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

Więcej na temat taniejących butów i zmian cen w ostatnich latach w artykule Krzysztofa Kolanego O cenach, CPI i deflacji, czyli tajemnicach statystyki”.

Komentarz analityka do opublikowanego dziś kwartalnego raportu NBP w tekście: NBP: Inflacja będzie rosnąć. PKB w górę powyżej 3%


dostarczył infoWire.pl
Źródło Bankier.pl. Dostarczył netPR.pl
Authors
Top