O kredyt trudniej, ale możesz negocjować…

Mimo, że ceny mieszkań spadają, nie przekłada się to na ich sprzedaż. Zaostrzone procedury spowodowały, że o kredyt hipoteczny jest znacznie trudniej, niż kiedyś. - Nie oznacza to jednak, że z bankami nie można negocjować – mówią doradcy Aspiro.

Ceny spadają, klientów brak
Według ekspertów portalu Szybko.pl w 14 na 15 analizowanych polskich miast, ceny ofertowe  za metr kwadratowy spadły na przestrzeni roku nawet o kilka procent. Największy spadek cen odnotowano w Sopocie (różnica na metrze kwadratowym wynosi 620 zł), Wrocławiu (420 zł), Łodzi (320 zł), Gdyni (300 zł) oraz Warszawie (250 zł). Jedynym miastem, które w tym samym okresie zanotowało wzrost ceny na metrze kwadratowym są Katowice, w których różnica wyniosła 45 zł. Mimo, że ceny wyraźnie spadły, na rynku nie widać ożywienia. Wpłynęły na to zaostrzona polityka kredytowa banków, ograniczenia narzucone przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz zmiany w programie Rodzina na Swoim. Zaobserwować można również znacznie mniejszą liczbę ofert sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym, gdyż spora część lokali stanowi na nim zabezpieczenie zaciągniętych wcześniej kredytów. Mieszkania sprzedają więc tylko ci właściciele, którzy muszą, pozostali czekają na lepsze czasy i wyższe ceny. - Spadek cen mieszkań, nawet kilkuprocentowy, nie rekompensuje niestety równoległego spadku zdolności kredytowej klientów. Przeciętny Kowalski, przy takich samych zarobkach jak w roku 2011, otrzyma dzisiaj kredyt o kilkanaście procent niższy. Przy kredycie walutowym różnica ta może wynieść nawet kilkadziesiąt procent – komentuje Marek Rembieliński, doradca Aspiro. Nie oznacza to jednak, że stoimy na straconej z góry pozycji. Możemy sporo zaoszczędzić negocjując zarówno ze sprzedającym mieszkanie, jak i z bankiem udzielającym nam kredytu.

Negocjuj ze sprzedawcą i bankiem
Na podstawie danych udostępnionych przez Metrohouse można stwierdzić, że najlepiej z zakupem mieszkań radzą sobie gdynianie. Różnica pomiędzy średnią ceną ofertową, a transakcyjną, wynosi tam aż 12,9 %. Z negocjacjami słabo radzą sobie natomiast poznaniacy, gdzie różnica w cenie wynosi jedynie 2,8 %. Rozbieżności są spore, więc jest się o co bić, zwłaszcza, że przy dobrych negocjacjach można też sporo zaoszczędzić na kredycie. Z bankiem można negocjować obecnie dużo więcej elementów składających się na koszt kredytu, gdyż standardowe oferty kredytowe są dzisiaj bardziej złożone i bardziej kosztowne, niż były kiedyś. Wiele banków poszło w kierunku tzw. crossellingu. Klient może otrzymać korzystniejsze warunki kredytu jeśli otworzy rachunek w tym banku (warunkiem jest regularne przelewanie środków), nabędzie kartę kredytową (warunkiem jest wykonywanie operacji o określonej wartości) lub skorzysta z różnego rodzaju programów regularnego oszczędzania, na których sprzedaż banki nastawiają się coraz częściej. - Negocjować warto przede wszystkim opłaty okołokredytowe, takie jak prowizja banku, proponowane ubezpieczenia dodatkowe (np. ubezpieczenie. na życie) oraz główny koszt kredytu tj. marżę. Będzie ona stała przez cały okres kredytowania więc warto, aby była jak najniższa – dodaje Marek Rembieliński z Aspiro. Suma oszczędności zależna będzie oczywiście od tego, jak kształtuje się oferta początkowa zaproponowana przez bank. W przypadku, gdy w takiej ofercie pojawi się np. 2% prowizja, którą będzie można zmniejszyć np. do wielkości 1%, przy kredycie wartości 250 000 zł już na starcie klient zaoszczędzi 2 500 zł. Obniżając marżę takiego samego kredytu zaledwie o 0.1% suma odsetek zapłaconych w 30-letnim okresie spadnie już o 6 tys. zł. Widać zatem, że warto negocjować każdy ułamek procenta. Przynieść to może wymierną korzyść w całym okresie kredytowania.
 
Co daje przewagę?
Przede wszystkim warto sprawdzić ofertę kredytową banku, w którym posiadamy konto oraz inne produkty (kartę, limit w koncie, lokatę itp.), gdyż może okazać się, że bank promuje lojalność swoich sprawdzonych klientów. Dużym atutem będzie z pewnością posiadanie wkładu własnego a także skorzystanie z dodatkowych produktów oferowanych przez bank jak karta kredytowa, system regularnego oszczędzania itp... Bank wiedząc, iż klient skorzysta z innych usług z pewnością obniży nam miesięczny koszt raty bądź koszty opłat okołokredytowych. Część banków promuje również niektóre zawody (np. zawody zaufania publicznego) lub daną branżę (np. finansową) i proponuje takim klientom ciekawszą ofertę bądź idzie na większe ustępstwa cenowe. Warto być tego świadomym wybierając się po kredyt na swoje wymarzone M.

Authors

Related posts

Top